top of page

Czego uczy mnie rzeka Świętego Wawrzyńca

Zaktualizowano: 1 dzień temu

Wstyd się przyznać, ale dopiero niedawno dowiedziałem się czegoś niezwykłego o rzece, w pobliżu której mieszkam 14 lat. Setki razy przejeżdżałem nad nią, pod nią oraz wzdłuż; pływałem w i na; spacerowałem po jej wyschniętym dnie i po powierzchni (zamarzniętej). Otóż niedawno wyczytałem, że rzeką Świętego Wawrzyńca płynie – uwaga! - jedna czwarta wszystkich słodkich wód naszej planety. Chyba nie odrobiłem lekcji geografii, może zwyczajnie o tym zapomniałem, ptak czy owad, przez całe montrealskie życie nie miałem pojęcia, z jaką potęgą mam do czynienia. Jednocześnie zacząłem się zastanawiać, jak to możliwe, że rzeka, której długość można porównywać z Wisłą (różnica to zaledwie 150km.) niesie w sobie 15 razy więcej wody niż królowa polskich rzek?

Lubię geografię, ale jeszcze bardziej eklezjologię, czyli naukę o Kościele. Gdy zacząłem drążyć temat długości i pojemności Saint Laurent, doznałem nagle olśnienia – przecież ta rzeka to najlepszy obraz Kościoła, jaki znam, poza oczywiście obrazami biblijnymi jak Ciało Chrystusa, Jego Oblubienica, Lud, Budowla, Winnica czy Owczarnia.

Kochana Rzeka (teraz nie wypada pisać jej małą literą), na pierwszy rzut oka wypływa z jeziora Ontario. To uproszczenie i jednocześnie część odpowiedzi na pytanie - jak to możliwe, by Rzeką płynęło 25 % światowej słodkiej wody. Odpowiedź jest prosta. Jezioro Ontario, z którego Rzeka wypływa jest przecież połączone z pozostałymi Wielkimi Jeziorami, te zaś są zasilane oczywiście rzekami, rzeczkami i bezimiennymi strumykami, które zanim staną się dla nas widoczne, płyną gdzieś pod ziemią. Podobnie Kościół, zanim nadeszła „pełnia czasu” i strumienie wody życia wypłynęły z Serca Jezusowego, ma swoją długą historię, której też nie sposób ogarnąć. Jakby nie patrzeć, ostatecznym źródłem wszystkiego jest Bóg, Logos, czy bardziej zrozumiale -Miłość. To z Niej wszystko powstało, powstałem i ja. Poznałem zaledwie moich dziadków, ale przecież noszę w sobie geny niepoliczonych pokoleń przodków, choć nie mam o nich bladego pojęcia. Co najpiękniejsze -noszę w sobie także „gen wieczności” wszczepiony przez Stwórcę, który jest jednocześnie genem pragnienia powrotu do Niego. Jest coś wzruszającego w zjawisku wędrówki powrotnej np. łososi czy innych ryb. Jak wiemy, po latach życia spędzonych w oceanie wędrują do rzek i potoków, gdzie się urodziły. Płyną setki kilometrów „pod prąd”, pokonują wodospady i inne trudności, by po odbyciu tarła i przekazaniu życia kolejnemu pokoleniu - umrzeć. A ludzie? Myślę, że w każdym z nas drzemie podobna, choć nie przez wszystkich uświadomiona tęsknota powrotu do pierwotnego Źródła naszego istnienia. Im dłużej o tym myślę, tym głośniej chcę z psalmistą wołać – „wszystkie moje źródła są w Tobie” (Ps 87,7).

„Z miłości powstaliśmy i w miłość się obrócimy”. To nie tylko piękna fraza poety (R. Brandstaettera), ale konkretna odpowiedź na pytanie dręczące wielu ludzi - skąd przybywamy i dokąd zmierzamy? Już starożytni zauważyli, że w rzece nie da się wejść dwa razy do tej samej wody. Podobnie jak wiatr jest wiatrem tylko wtedy, gdy wieje, tak i rzeka jest rzeką tylko wtedy, gdy płynie. Gdy przestaje płynąć, przestaje być rzeką; zimą zmienia się w lodowisko, a latem w wysychające bagno. Bezruch rzeki zapowiada jej śmierć. Rzeka musi płynąć i – co oczywiste – dzieje się to zawsze w jednym kierunku. Wszystkie próby zawracania biegu wód kończyły się katastrofą środowiska i osłabieniem samej rzeki. W naturze zdarzają się co najwyżej miejscowe zawirowania, ewentualnie przy ujściu prądy wsteczne, ale one nie zmieniają przecież jej kierunku. Patrzę ze zdziwieniem na modne ostatnio nurty w Kościele, które usiłują wrócić do jego kształtu sprzed kilku wieków. Odbieram to jako rodzaj buntu i niezgodę na obecny kształt, co wydaje się zrozumiałe. Rozumiałbym też chęć powrotu do samych źródeł, czyli czasów Jezusa i Apostołów, ale cofnięcie się o kilkaset lat, przypomina zawracanie kijem Wisły, przepraszam - Świętego Wawrzyńca. Tradycja przerywana udaje prawdziwą Tradycję, gdyż ta jest ze swej istoty ciągła. Wszystkim zwolennikom takich nurtów dedykuję pierwsze zdanie wypowiedziane przez Pana Jezusa zapisane w najstarszej ewangelii: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,15). Istnieje jednak ogromna różnica między „nawracajcie się” a „zawracajcie się” … Nawrócenie to ruch ku Źródłu, zawrócenie to ruch wsteczny, nienaturalny.

Nietrudno wyrządzić rzece krzywdę, jest dostępna dla wszystkich i o każdej porze, przy tym bezbronna wobec zagrożeń, o których można by rozpisywać się długo i szeroko. Ta otwartość unicestwiłaby zapewne każdą rzekę, gdyby natura nie wyposażyła jej w cudowną zdolność do samooczyszczania. To kolejne podobieństwo do Kościoła, który mówi o sobie „semper purificanda et reformanda” (zawsze oczyszczający się i reformujący). Ileż to razy Kościół przeżywał ten proces? Przeżywa teraz i z pewnością będzie przeżywał do samego końca. Otwartość Kościoła, która wydaje się jego słabością i stwarza realne zagrożenia, okazuje się być też jego największą siłą i ratunkiem, bo tylko otwarty i pokorny Kościół jest w stanie przyjąć cytowane wcześniej wezwanie Jezusa do nawrócenia się i wiarę w Ewangelię.

W tejże Ewangelii, gdy Apostołowie (właściwie jeszcze wtedy zwykli rybacy) przeżywali swoisty kryzys, bo mimo całonocnego wysiłku nic nie złowili, usłyszeli od Jezusa krótką instrukcję postępowania - „wypłyńcie na głębię” (Łk 5,4). Wiemy co było dalej. Kluczem do sukcesu było zaufanie do słów Mistrza i… głębia. Głębia to w jakiejś mierze tajemnica, więc nie może być prostej odpowiedzi na pytania, co się dzisiaj dzieje z Kościołem. Rozumiał to św. Paweł, gdy pisał: „O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi!” (Rz 11,33). W praktyce oznacza to, że o drogach Boga i Kościoła więcej nie wiemy niż wiemy, i często o tym lepiej nic nie mówić, niż mówić nic lub byle co.

Wróćmy do pytania, dlaczego tak stosunkowo krótka Rzeka gromadzi w sobie tak dużo wody? Odpowiedź znajdziemy na mapie. W miejscu określanym jako ujście, jej szerokość sięga 100 km. a głębokość 80 m. Te dwie cechy stanowią o jej potędze, bogactwie i użyteczności. Bezinteresownie nas karmi, poi, oczyszcza, ożywia, jako szlak komunikacyjny łączy z oceanami dźwigając na sobie rozmaite ciężary i - jakby tego było mało – wytwarza mieszkańcom prowincji Quebec prawie całą energię elektryczną. Szukacie wzorca całkowitej proegzystencji, czyli bycia - dla? Znajdziecie ją w Rzece...

Czego jeszcze mnie to uczy? Skoro – jakby nie patrzeć – zwykła Rzeka jest tak tajemnicza, nie wiadomo, gdzie się dokładnie zaczyna i gdzie kończy, to cóż dopiero Kościół? Widzę zaledwie odcinek Rzeki, fragment cudownego organizmu, niewielką część skomplikowanego systemu, którego źródła i ujście są przede mną ukryte. Gdy Rzeka po drodze wykona wszystko, co ma do wykonania, dokonuje najważniejszego - doprowadza swoje wody do celu. Gdy rozpływa się w oceanie, sama przestaje istnieć, jakby oddawała swoje życie. Niezmordowana, niewyczerpana i często niedoceniana. Ale znosi to cierpliwie i z godnością jak… Jezus. Nie przesadzam, przecież to niesamowity obraz Kościoła, który mówi o sobie, że jest tylko i aż „narzędziem”. Narzędziem czego?  - Pojednania ludzi z Bogiem. Chciałoby się zawołać: Święty Wawrzyńcu, cichy i serca pokornego, ukształtuj nasz Kościół według serca Twego!

Odpłynąłem? Może trochę, ale na szczęście chyba niedaleko, bo niedługo przypłynę z drugą częścią refleksji o Świętym Wawrzyńcu, to prawdziwy temat – rzeka.

 

 
 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Tylko wdzięczność

Luter głosił „tylko łaska”, a ja wołam „tylko wdzięczność”. Nie spodziewam się, by to hasło weszło do wielkiej teologii, ale może kogoś...

 
 
 
Musi być dobrze i niedobrze...

„Musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze.” Tylko niezapomniany ks. Twardowski mógł tak prostymi słowami...

 
 
 
Otworzył serce

Pisał ks. Tischner – „jeśli się komuś zwierzasz, to mu się jednocześnie powierzasz”. Zwierzając się, składasz swoje serce w jego sercu,...

 
 
 

1 komentarz


Wojtek Go
Wojtek Go
3 dni temu

WOJCIECH: WSPANIALA OBSERWACJA I WIELE MOWIACE POROWNANIE. WIELKIE DZIEKI ZA PRZYTOCZONE FAKTY ODNOSNIE RZEKI. JUZ INACZEJ BEDE SPOGLADAL NA TE WIELKA RZEKE SWIETEGO WAWRZYNCA I TEZ NA JEJ POROWNANIE Z KOSCIOLEM.

Polub
bottom of page